Powiatowy Lekarz Weterynarii Marcin Sacha przedstawił 22 czerwca radnym powiatu wschowskiego sprawozdanie z działalności inspekcji za 2025 rok. Najważniejsza liczba: 8,3 mln zł na zwalczanie chorób zakaźnych zwierząt – najwięcej w historii powiatu, w związku z największym jak dotąd ogniskiem choroby zwalczanej z urzędu.
Sprawozdanie trafiło na sesję Rady Powiatu Wschowskiego jako punkt 5b. Powiatowy Inspektorat Weterynarii we Wschowie wykonał w 2025 roku wydatki na poziomie 11 845 604,43 zł, czyli 99 proc. planu. Z tego 8 333 684,91 zł poszło na zwalczanie chorób zakaźnych zwierząt, a 3 511 919,52 zł na pozostałe zadania, głównie nadzór nad bezpieczeństwem żywności i bieżącą działalność inspektoratu.
– Wydatki budżetowe były znacząco większe niż w latach poprzednich w związku ze zwalczaniem największego jak dotąd ogniska choroby zakaźnej zwalczanej z urzędu w powiecie wschowskim – mówił Marcin Sacha.
Dochody inspektoratu wyniosły 692 468,71 zł, czyli 86,56 proc. planowanych 800 tys. zł. To głównie opłaty za badanie zwierząt rzeźnych i mięsa, opłaty za nadzory, a także kary administracyjne i mandaty karne.
Zobacz również:
Jak informowaliśmy w październiku 2025 roku, w Olbrachcicach w gminie Wschowa wykryto ognisko rzekomego pomoru drobiu. W gospodarstwie komercyjnym przeprowadzono wówczas zabicie i utylizację ptaków, a wojewoda lubuski Marek Cebula wyznaczył obszar zapowietrzony w promieniu 3 km od ogniska i obszar zagrożony w promieniu 10 km. Restrykcjami objęto część gmin Wschowa, Sława i Szlichtyngowa.
W październikowych doniesieniach mówiono o około 30 tysiącach zutylizowanych kur. Sprawozdanie podaje dokładną liczbę: chorobą objętych było 28 639 sztuk kur reprodukcyjnych. Konieczne było też przeprowadzenie ubojów prewencyjnych na trzech pozostałych fermach w regionie.
Z afrykańskim pomorem świń powiat wschowski radzi sobie lepiej. W całym 2025 roku nie zarejestrowano ani jednego ogniska ASF, ani u świń, ani u dzików. To już drugi rok bez wykrycia choroby na terenie powiatu.
Mimo to teren wciąż obowiązuje strefa różowa, najbardziej restrykcyjna w unijnej klasyfikacji ASF. Radny Tomasz Urbański pytał na sesji, jakie są szanse na jej zniesienie.
– Sytuacja epizodyczna na naszym terenie jest bardzo korzystna i spełniamy szereg formalnych warunków, żeby ubiegać się o zwolnienie ze strefy różowej – odpowiedział Marcin Sacha. – Wniosek był wysyłany pod koniec 2025 roku, był rzetelnie opracowany, uzasadniony, przesłany, zaakceptowany przez Główny Inspektorat. I cisza. Nie wiemy, czy jest jakaś szansa.
Jak wyjaśnił, decyzję podejmuje Komisja Europejska na podstawie analizy specjalnego komitetu naukowego do spraw ASF, który ocenia sytuację w całym regionie, nie tylko lokalnie. Proces najprawdopodobniej zablokowało duże ognisko ASF na pograniczu województw lubuskiego i zachodniopomorskiego.
– Nasz powiat powinien być w tej chwili, jeżeli nie zupełnie poza restrykcjami, to przynajmniej w strefie niebieskiej – dodał lekarz weterynarii.
Radna Jolanta Denesiuk zapytała, kto najbardziej traci na obecnym statusie strefy.
– Najwięcej traci branża ze względu na ograniczenia eksportowe – wyjaśnił Sacha. – Nasz rynek przez te ostatnie wiele lat praktycznie sobie z tym poradził, nie notujemy różnic w cenie świń między strefami. Problem zaczyna się przy eksporcie, zwłaszcza do Wielkiej Brytanii. W przypadku dzików straty są związane z tym, że ze strefy różowej nie mogą iść do przetwórstwa.
W 2025 roku zmienił się Powiatowy Lekarz Weterynarii. Do końca sierpnia funkcję pełniła Jadwiga Sielecka, od 1 września stanowisko przejął Marcin Sacha. Przez cały rok zastępcą lekarza była Natalia Wojniusz.
Inspektorat zatrudniał 14 osób, w tym trzech lekarzy weterynarii. W działaniach pomagało mu 14 urzędowych lekarzy wyznaczonych spoza inspektoratu – 11 prowadzących własną praktykę i trzech działających w ramach zakładów leczniczych dla zwierząt.
Inspekcja przeprowadziła w 2025 roku 1538 kontroli. Plan kontroli planowych, czyli 280, wykonano w 100 proc., reszta to kontrole pozaplanowe. Na ASF pobrano 178 próbek od świń i 325 od dzików. W kierunku BSE zbadano 1394 sztuki bydła, 444 owce i 215 kóz, a na gruźlicę bydła przebadano 3421 zwierząt.
Badaniami poubojowymi objęto w sumie ponad 2,2 mln sztuk zwierząt – głównie indyki w rzeźni indyków i świnie w rzeźni, obie te zakłady działają w Sławie.
W eksporcie do krajów trzecich powiat wysłał 25 przesyłek bydła (559 sztuk) do Algierii i Libanu oraz pięć przesyłek jaj wylęgowych do Wielkiej Brytanii. To niewiele w porównaniu z dawnymi latami.
– Pamiętam czasy, kiedy z powiatu wysyłane były miliony sztuk drobiu i świń, ale to było ponad 10 lat temu – zauważył Marcin Sacha.
Niepokój lekarza wzbudza za to inna statystyka. W całym 2025 roku w powiecie zgłoszono tylko jeden przypadek warrozy, choroby pszczół, w pasiece liczącej pięć pni.
– Martwi mnie, że bardzo mało zgłaszane są warrozy. To nie odzwierciedla sytuacji w terenie – ocenił Sacha. Inspektorat zapowiada działania, by zmobilizować lekarzy weterynarii do rzetelniejszego przekazywania informacji o chorobach pszczół.
Dziękujemy, że przeczytałeś/aś artykuł do końca. Jesteś świadkiem czegoś ważnego? Podziel się tym na zw24.pl
Komentarze 2